Przy ustawowej wspólności majątkowej wszystko, co małżonkowie nabywają w trakcie małżeństwa za bieżące dochody, wchodzi do ich majątku wspólnego – niezależnie od tego, z którego konta faktycznie wyszedł przelew.
Po śmierci jednego z małżonków najpierw „odcina się” połowę majątku wspólnego jako część należną żyjącemu małżonkowi, a dopiero druga połowa wchodzi do spadku po zmarłym.

Do spadku po zmarłym wchodzi jego udział w majątku wspólnym (czyli ta „połówka”), a spadkobiercami są co do zasady małżonek i dzieci – w częściach równych, z tym że udział małżonka nie może być mniejszy niż 1/4 całego spadku.
Jeśli więc mieszkanie zostało kupione w trakcie małżeństwa i nie było rozdzielności majątkowej, dzieci dziedziczą udział w tym mieszkaniu po zmarłym rodzicu, nawet jeśli w księdze wieczystej jako jedyny właściciel figuruje tylko drugi małżonek.
Wpłacone 100 tys. zł z prywatnego konta jednego małżonka co do zasady traktuje się jako wydatek z majątku wspólnego, jeżeli pieniądze te pochodzą z wynagrodzenia za pracę albo innych bieżących dochodów z okresu trwania wspólności.
Wyjątkiem byłaby sytuacja, gdy kwota pochodziła np. ze spadku lub darowizny wyraźnie zastrzeżonej jako majątek osobisty – wtedy teoretycznie można dochodzić rozliczenia nakładów na mieszkanie zapisane tylko na współmałżonka.
Samo umorzenie kredytu hipotecznego po śmierci kredytobiorcy (np. przez ubezpieczenie lub decyzję banku) nie odbiera dzieciom prawa do dziedziczenia udziału w mieszkaniu – zmniejsza jedynie długi obciążające spadek.
Dla spadkobierców oznacza to, że dziedziczą udział w mieszkaniu bez konieczności spłacania umorzonej części kredytu, chyba że umorzenie było uzależnione od spełnienia szczególnych warunków.
Najprostsze sposoby to:
- sporządzenie testamentu, który zwiększy udział współmałżonka w spadku (dzieci i tak zachowują prawo do zachowku),
- ustanowienie rozdzielności majątkowej przed zakupem i jasne określenie udziałów w akcie notarialnym, jeśli celem jest wyłączenie danego składnika z majątku wspólnego.
Tak, dzieci po śmierci rodzica mają roszczenia do udziału w mieszkaniu kupionym w małżeństwie, niezależnie od tego, że lokal jest zapisany wyłącznie na żyjącego małżonka – bo liczy się majątek wspólny, a nie sam wpis w księdze.
Autorka- mec. Zuzanna Pawlikowska